Jaworzyna Kokuszczańska
Beskid Sądecki,  Małopolskie,  Podróże z dzieckiem

Jaworzyna Kokuszczańska i Sokołowska Góra – opis szlaku ze Złotnego

Jaworzyna Kokuszczańska to jeden ze szczytów w paśmie Beskidu Sądeckiego, mierzący 969 m n.p.m. i znajdujący się na Głównym Szlaku Beskidzkim. Już kilka razy go zdobyliśmy, idąc szlakiem z Piwnicznej na Halę Łabowską, czy z Hali Łabowskiej do Rytra przez Cyrlę. Jest to takie wzniesienie, które zdobywa się przy okazji.

Beskid Sądecki znamy najlepiej ze wszystkich pasm górskich, ponieważ od niego rozpoczynaliśmy swoje górskie wycieczki. Tym razem zdecydowaliśmy się na wycieczkę trasą narciarską ze Złotnego i powrót drogą bez szlaku tworzącą pętlę. Na tę trasę wybraliśmy się 24 lipca 2020 roku.

Przełęcz Bukowinki w Beskidzie Sądeckim

Złotne – mała wieś w gminie Nawojowa na początek szlaku

Na punkt startowy wybraliśmy wieś Złotne, znajdującą się w gminie Nawojowa niedaleko Nowego Sącza. Liczy ona około 100 mieszkańców, a wjeżdżając do niej, można poczuć piękno krajobrazu górskiego. Jadąc od Nawowojej, trzeba za centrum skręcić w prawo na Homrzyska i jechać przez kilka kilometrów cały czas prosto pod górę.

Samochód można zostawić przed szlabanem i znakiem zakazu wjazdu. Współrzędne geograficzne ułatwiające dojazd: 49.495278, 20.753556. My na miejsce przyjechaliśmy po godzinie 5 i już stały jakieś samochody. Chyba grzybiarze przeczesywali las od wczesnych godzin porannych. Po wyjściu z samochodu od razu usłyszeliśmy szum Złotniańskiej Rzeki.

Parking w Złotnem
Złotniańska Rzeka

Czarny szlak narciarski na Jaworzynę Kokuszczańską – mapa

Spakowaliśmy rzeczy i ruszyliśmy drogą asfaltową w górę. Prowadził nas czarny szlak narciarski, który dobrze jest widoczny w terenie. Ostatnio dużo pytań dostawaliśmy odnośnie naszego nosidełka, w którym nosimy Maję, więc przygotowaliśmy specjalny tekst, w którym go opisaliśmy. Zobacz, jakie mamy nosidełko dla dziecka w góry. Poniżej mapa turystyczna trasy – mapa wydawnictwa Compass.

Mapa trasy na Jaworzynę Kokuszczańską

Po kilku minutach od parkingu doszliśmy na rozwidlenie dróg. W lewą stronę poszła jedna z nich, którą mieliśmy wracać. A my poszliśmy w prawo. Za nami szły kolejne osoby, które jak się później okazało, nie miały takiego planu jak my, tylko poszły dalej szeroką drogą. Ta prowadziła nas jeszcze przez chwilę, trawersując zbocza góry. Widoków nie mieliśmy żadnych, ponieważ szlak prowadził cały czas lasem.

Rozejście szlaków w Złotnem
Ze Złotnego na Jaworzynę Kokuszczańską

Na kolejnym rozwidleniu odbiliśmy już z kamienistej drogi w lewo na polną ścieżkę, która była dobrze wydeptana. Kijki z oznakowaniem szlaku narciarskiego wskazywały dalszą drogę. Po przejściu krótkiego odcinka po płaskim, rozpoczęliśmy ostre podejście. Nie trwało ono długo, jednak przy takiej temperaturze spowodowało pojawienie się potu na czole.

Plusem było to, że mogliśmy się zatrzymać i obejrzeć za plecami wspaniałe widoki na Beskid Sądecki oraz Beskid Niski z dwoma charakterystycznymi wzniesieniami – Jodłową Górą i Rosochatką.

Szlak narciarski Złotne - Beskid Sądecki
Szlak narciarski Jaworzyna Kokuszczańska
Beskid Niski widziany ze szlaku na Jaworzynę Kokuszczańską

Jaworzyna Kokuszczańska – szczyt w Beskidzie Sądeckim

Byliśmy już coraz bliżej, aby dojść do najpopularniejszych szlaków pieszych wytyczonych w górach. Na Jaworzynę prowadził szlak koloru czerwonego, znany jest Główny Szlak Beskidzki. Jeszcze pod koniec trasy narciarskiej trafiliśmy na spore błoto, które musieliśmy pokonać. Wykonując w międzyczasie kilka zdjęć krajobrazów słowackich gór, dotarliśmy na szczyt.

Jaworzyna Kokuszczańska znajduje się na Hali Jaworzyna. Ciężko przegapić ten szczyt, ponieważ znajduje się tam wśród drzew kamienna kapliczka z szopką betlejemską. Została ona zrobiona przez artystę ludowego Józefa Grucela – mieszkańca Ochotnicy Dolnej z sąsiednich Gorców. Zrobiliśmy sobie tam chwilę przerwy, a później poszliśmy sprawdzić, czy widać najwyższe góry w Polsce. Okolice Jaworzyny Kokuszczańskiej to tereny, z których jest jeden z najpiękniejszych widoków na Tatry.

Widoki z Jaworzyny Kokuszczańskiej
Szczyty słowackie widziane z Jaworzyny Kokuszczańskiej
Wejście na Jaworzynę Kokuszczańską
Kapliczka na Jaworzynie Kokuszczańskiej

Hala Pisana – kolejny przystanek na naszej drodze

Słońce jeszcze nie wstało, tylko chowało się za chmurami. Naszym kolejnym celem była Hala Pisana. Wróciliśmy kilkaset metrów do szlaku narciarskiego i dalej razem z nim i czerwonym szliśmy na Przełęcz Bukowinki. Teraz przed nami było więcej podejścia, które rozkładało się równomiernie. Trasa prowadziła nas w większości przez las z widokami tylko na stronę południową.

Miłośnicy borówek uwielbiają te tereny, ponieważ można ich tam spotkać w sezonie całą masę. Po około 30 minutach byliśmy już na miejscu. Na Hali Pisanej stoi pomnik upamiętniający śmierć żołnierza Armii Krajowej. Więcej o tym miejscu możesz przeczytać w innym wpisie blogowym – dowiedz się więcej o Hali Pisanej.

Jaworzyna Kokuszczańska
Szlak na Halę Pisaną
Hala Pisana
Jaworzyna Kokuszczańska - wwidokiidoki

Szczyt Sokołowska Góra i żółty szlak do Frycowej

Z hali szliśmy dalej szlakiem czerwonym. Na Przełęczy Bukowinki pojawił się również kolor żółty, który wyznaczał nam dalszą drogę. Nim poszliśmy dalej od rozejścia się szlaków. Droga prowadziła nas przez Sokołowską Górę 1028 m n.p.m. Leży ona na terenie Rezerwatu Przyrody Barnowiec. Na jej zboczach odkryto wiele jaskiń, a jedną z nich jest Jaskinia Złotniańska.

Szlak na  Przełęcz Bukowinki

Pod Sokołowską Górą mieliśmy skręcać w lewo na drogę, którą chcieliśmy wrócić do samochodu. Korzystaliśmy z nawigacji w telefonie, żeby wiedzieć, w którym momencie skręcić. Jeśli masz tylko mapę, to podpowiadamy, że punkt, w którym trzeba skręcić, to szeroka droga ze znakiem mówiącym o zakazie palenia ognisk. To będzie pierwszy charakterystyczny punkt na tym żółtym szlaku.

Schodziliśmy bez szlaku w kierunku parkingu. Innych dróg nie było, dlatego ciężko byłoby się tam zgubić. Zejście zajęło nam około 20 minut. Mijaliśmy ścięte drzewa, a pod koniec droga była błotnista ze względu na pracujące ciężkie sprzęty. Cała trasa zajęła nam około 3 godziny.

Zejście drogą z Sokołowskiej Góry

Jeśli znalazłeś u nas potrzebną wiedzę, wskazówki, inspiracje do podróży, to będziemy wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do blogowej skarbonki.

Skomentuj wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *