Spotkanie podróżnicze MyNaSzlaku
Malnik nad Muszyną – szlak do wieży widokowej

Malnik to góra znajdująca się w Beskidzie Sądeckim, którą zdobyliśmy podczas odkrywania atrakcji turystycznych w Muszynie. Jest niewysoka, ponieważ mierzy zaledwie 726 m n.p.m., chociaż rozciągają się z niej niesamowite widoki na Tatry, góry na Słowacji oraz inne szczyty w Beskidzie Sądeckim. Góra jest dobrze widoczna już z daleka i rozpoznawalna z innych szczytów, ponieważ stoi na niej wieża przekaźnikowa. Co więcej, na Malniku wzniesiono drewnianą wieżę widokową.

Początkowo mieliśmy w planach dojście przez Czarne Garby na Kraczonik, jednak przegoniła nas burza i wracaliśmy z połowy szlaku. Na tej wycieczce byliśmy w czerwcu, więc rozpoczynał się sezon burzowy.

Wieża widokowa na górze Malnik – parking

Samochód najlepiej zostawić w centrum Muszyny. W niej znajdziemy kilka parkingów. My parkowaliśmy na ulicy 21 stycznia.

  • Współrzędne parkingu: 49.3570, 20.8964.

Mapa trasy do wieży widokowej na Malniku

Poniżej zamieszczam mapę trasy do wieży widokowej na Malniku. Szlak znakowany jest kolorem żółtym.

  • Długość szlaku: 2,4 km.
  • Czas przejścia trasy według mapy: 1 godzina i 12 minut.
  • Suma podejść na szlaku: 273 metry.
Malnik - dojazd samochodem

Opis szlaku na Malnik z Muszyny – najkrótsza trasa do wieży widokowej

Z parkingu idziemy do Rynku, a następnie w prawo. Szukamy wejścia na ulicę Ogrodową. Tam pojawia nam się już szlak koloru żółtego. Przez około 1 kilometr idziemy pomiędzy domami, po chodniku. Później mamy rozejście się ulic i idziemy dalej za szlakiem. Już po chwili mamy cmentarz żydowski. Zaczynamy podejście pod górę. Na odcinku 1,4 km musimy zrobić 245 metrów w pionie. Widoki są nieco ograniczone, ponieważ idziemy lasem, a pojawiają nam się dopiero u góry.

Alternatywą jest widokowa droga, jednak bez żadnego oznaczenia. Na dole, tutaj przed cmentarzem żydowskim, można iść prawo za szeroką drogą. Potem do góry idziemy po kamiennych płytach. Trasa jest dłuższa o 1 kilometr, ale za to łagodniejsza i widokowa. Ta droga łączy się ze szlakiem żółtym na kilkanaście minut przed wieżą widokową. Chwila przerwy, podziwianie widoków i idziemy dalej.

Poranne widoki Malnik
Widok na góry Słowacji

Wieża widokowa w Muszynie – co widać z Malnika?

Ruszyliśmy pod górę po łące, a za plecami zostawialiśmy wspaniałe poranne widoki. Przed nami mgła w połączeniu ze słońcem robiła niezwykłe efekty. Gdy już po 10 minutach dotarliśmy na Malnik 726 m n.p.m., to trasa się wypłaszczyła. A pod szczytem był jeszcze drewniany krzyż oraz ławki do odpoczynku. Na samej górze stoi drewniana wieża widokowa. To kolejne miejsce, które przyciąga turystów do Muszyny i w Beskid Sądecki.

Co widać z wieży widokowej na Malniku?

Przy dobrej pogodzie możemy zobaczyć Tatry, które są oddalone o 50 kilometrów w linii prostej. Przede wszystkim widać szczyty Beskidu Sądeckiego: Radziejową, Jaworzynę Krynicką czy Eliaszówkę. Charakterystycznym szczytem jest sąsiednia Magura Kurczyńska 893 m n.p.m. na Słowacji.

Krzyż pod Malnikiem
Żółty szlak Malnik

Czarne Garby w Beskidzie Sądeckim

Szliśmy cały czas lasem przed siebie. Trochę w górę, trochę w dół. Ogólnie trasa była bardzo przyjemna, miejscami rozjeżdżona przez ciężkie sprzęty. Pod Czarne Garby 830 m n.p.m. mieliśmy ostrzejsze podejście, a później ostre zejście na przełęcz.

Z lewej strony doszedł do nas szlak niebieski z Powroźnika. Tam po drodze warto zobaczyć jezioro Czarna Młaka, a w samym Powroźniku kościół świętego Jakuba Młodszego Apostoła. Szliśmy teraz z kolorami żółtym i niebieskim, ale tylko 20 minut. Szlak żółty poszedł w lewo do Wojkowej, a my w prawo na Dubne 904 m n.p.m., Zimne 918 m n.p.m. oraz Kraczonik 934 m n.p.m.

Czarne Garby szczyt
Kapliczka na szlaku żółtym pod Malnikiem
Wieża przekaźnikowa na Malniku

I właśnie w tym momencie zaczęło grzmieć. Właśnie od strony Kraczonika. Sprawdziliśmy jeszcze pogodę na telefonie i okazało się, że faktycznie w naszym kierunku zbliża się burza. Postanowiliśmy zawrócić. Zwiększyliśmy tempo, a w międzyczasie zaczęło kropić. Mieliśmy parasole, więc je otworzyliśmy. Na szczęście tylko pokropiło. Grzmoty były coraz głośniejsze. Gdy dotarliśmy do samochodu, to się przejaśniło, a grzmoty umilkły. Deszcz złapał nas dopiero w drodze powrotnej do domu w Rytrze.

Malnik - Góry Leluchowskie
Góry z dzieckiem Malnik

Postaw kawe na Buycoffee
Przewijanie do góry