Bieszczady,  Podkarpackie

Na Jaworne z Rabe i dalej przez Przełęcz Żebrak na Chryszczatą

Nastała niedziela, pogoda tak jak w minionych dniach nie zachęcała na żadne wyjście z domu, a co dopiero na jakąś górską wycieczkę. Nie chcieliśmy marnować niedzielnego dnia, skoro nigdzie nie byliśmy w sobotę. No może byliśmy tylko w sklepie, a potem spędziliśmy dzień, próbując sklecić jakiś opis z wycieczki, oglądając TV, przygotowując jedzenie czy grając w piłkarzyki i cymbergaja w naszej kwaterze. Całą sobotę padał deszcz, deszcz ze śniegiem, wiało i było nieprzyjemnie. W niedzielę się trochę poprawiło i to dało nam nadzieję na udaną wyprawę.

Mapa szlaku górskiego na Jaworne i Chryszczatą

Studencka Baza Namiotowa Rabe – Jaworne – Przełęcz Żebrak – Pocak – szczyt Chryszczata – Jezioro Bobrowe

Dojazd do Rabe w Bieszczadach

Spakowaliśmy cały ekwipunek i pojechaliśmy najpierw do Baligrodu, żeby o 7:30 uczestniczyć w Mszy Świętej. Baligród to wieś znajdująca się w powiecie leskim, oczywiście na Podkarpaciu. Jadąc z Cisnej do Sanoka, będziemy właśnie przez nią przejeżdżać. Miejscowość doznała wielu zniszczeń przez walki wojsk na froncie wschodnim.

Najcięższe walki pod Baligrodem miały miejsce w marcu 1915 roku. Kilkanaście lat później małe miasteczko zaczęło się odbudowywać. Obecnie mieszka tutaj około 1400 mieszkańców. Baligród stanowi rozwinięty ośrodek usługowo-gospodarczy dla okolicy. O dawnym miejskim charakterze świadczy zachowany układ urbanistyczny z obszernym prostokątnym rynkiem. Ciekawymi miejscami do odwiedzenia są: kościół murowany, cerkiew greckokatolicka, cmentarz wojskowy, pozostałości ziemnych umocnień zamku Balów i cmentarz żydowski.

Z Rabe na Jaworne 

O 8:30 jechaliśmy już na miejsce, gdzie mieliśmy rozpoczynać naszą wycieczkę. Tym miejscem była mała wioska Rabe. W Bystrem skręciliśmy w prawo i za kilka kilometrów, po dziurawej drodze dojechaliśmy na miejsce zwane Synarewo. Na mapie na pewno to znajdziecie. Zaparkowaliśmy pod chatką studencką „Huczwice” prowadzoną w miesiącach letnich przez Akademicki Klub Turystyczny przy PWSZ w Sanoku.

Chatka studencka „Huczwice”

Baza Namiotowa Rabe

Typowego parkingu tutaj nie ma. Są szlabany, więc zatrzymujemy się pod jednym z nich i wyruszamy na szlak. Idziemy kamienistą drogą, aż do Studenckiej Bazy Namiotowej „Rabe”. Prowadzona jest przez Studencki Klub Podróżniczy „Czwórka” działający w ramach warszawskiego Oddziału Mazowsze PTTK. Czynna jest od końca czerwca do połowy września.

Na tym odludnym i dzikim terenie, ta bardzo dobrze zagospodarowana baza, oferuje turystom 30 miejsc noclegowych w namiotach bazowych, gdzie śpi się na podwyższeniach imitujących prycze zaopatrzone w materace i koce. Można też nocować we własnych namiotach, pod które przeznaczony jest sporych rozmiarów płaski teren w obrębie bazy.

Od bazy poszliśmy ścieżką żółtą na Jaworne. Trzeba powiedzieć, że jest strasznie słabo oznaczona, zwłaszcza na samym dole więc trzeba uważać, żeby dobrze na nią trafić, a potem nie przegapić odejścia w lewo. Po zejściu z betonowej drogi weszliśmy na leśną ścieżkę i od razu mieliśmy kłopot przy przejściu przez potok na drugą stronę. Po 5 minutach analizy jak to zrobić udało się przeprawić na drugi brzeg.

Ta ścieżka chyba nie należy do najpopularniejszych, bo była słabo wydeptana i tutaj można było poczuć dzikość Bieszczadów. Przed nami przeleciały sarenki, a gdzieś w tle było słychać ryk niedźwiedzia. Bardzo dobrze się szło, aż do pewnego czasu. Do momentu, aż zaczęło sypać i na ścieżce pojawił się śnieg. W takich warunkach dotarliśmy na Jaworne.

Z Jawornego na Chryszczatą 

Z Jawornego od razu poszliśmy w dalszą trasę, na Chryszczatą. W połowie dotarliśmy na Przełęcz Żebrak, gdzie znajduje się wiata turystyczna i miejsce na ognisko. Na drodze z przełęczy na szczyt możemy spotkać krzyże upamiętniające zmarłych żołnierzy. Po drodze doszła do nas ścieżka żółta z bazy „Rabe”. Szło się fantastycznie, cały czas lekko pod górę i wreszcie wyszło słońce.

Przełęcz Żebrak (816 m n.p.m.)

W masywie Chryszczatej znajdują się pozostałości rowów strzeleckich, bunkrów i ziemnych umocnień austriackich z roku 1914, polskich z roku 1920 oraz walk z okresu II wojny i powojennych z lat 1944 – 1946. W okresie I wojny światowej przebiegała tędy linia frontu, o którą walczyły wojska austriackie i rosyjskie.

Chryszczata – szczyt w Bieszczadach

Chryszczata mierzy 997 m n.p.m. czyli tyle samo ile Lackowa w Beskidzie Niskim. Jest również zarośnięta i mało widokowa. Na szczycie znajdują się tablice informacyjne, krzyż, ławki, miejsce na ognisko i betonowa wieża geodezyjna.

Z Chryszczatej można iść dalej czerwonym Głównym Szlakiem Beskidzkim do Duszatyna, niebieskim do Turzańska, ścieżką żółtą czy szlakiem papieskim. Te 2 ostatnie chyba zostały utworzone niedawno. Szlak papieski jest strasznie stromy. W sumie nie wiadomo czy lepiej nim wychodzić, czy schodzić, bo my mieliśmy problemy z zejściem.

Jezioro Bobrowe w Bieszczadach 

Później doszliśmy do drogi betonowej, a za kilkaset metrów nad Jezioro Bobrowe. Powstało ono sztucznie na podmokłym, zabagnionym terenie, poprzez spiętrzenie wody na płynącym tędy potoku w połowie lat 90.XX wieku. Przy jeziorku ustawiono również drewnianą kapliczkę. Upamiętnia ona 50 rocznicę powstania koła łowieckiego „Jarząbek” w Baligrodzie – 20.10.2004. Nieopodal jest również niewielka wiata i taras widokowy. Od jeziora drogą betonową, po której nie wolno jeździć samochodem dotarliśmy z powrotem pod chatkę, przechodząc fantastyczną bieszczadzką trasę.

Jeśli znalazłeś u nas potrzebną wiedzę, wskazówki, inspiracje do podróży, to będziemy wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do blogowej skarbonki.

Skomentuj wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *