Romanka
Beskid Żywiecki,  Śląskie

Góra Romanka – szlak z Żabnicy

Tak jak w tytule napisałem, w trzeci dzień zdobyliśmy jeden z najwyższych szczytów w Beskidzie Żywieckim – Romankę mierzącą 1366 m n.p.m. Ludzi na szlaku było bardzo dużo, zwłaszcza zorganizowanych wycieczek.

Pierwotnie planowaliśmy wyjść krótką trasą ze Złatnej tylko na Rysiankę, a następnie podjechać do Korbielowa i zdobyć jeszcze Pilsko. Ostatecznie jednak zdecydowaliśmy się pominąć Pilsko, ponieważ byliśmy tam nie tak dawno i przejść trasą Żabnica – Romanka – Hala Rysianka – Hala Lipowska – Hala Boracza – Żabnica.

Mapa trasy turystycznej na Romankę z Żabnicy

Parking w Żabnicy Skałce – Stacja turystyczna Słowianka – Suchy Groń – Góra Romanka – Hala Pawlusia – Hala Rysianka – Hala Lipowska – Hala Boracza – Żabnica parking

Opis szlaku turystycznego z Żabnicy na Romankę w Beskidzie Żywieckim

Tak około godziny 7:45 dojechaliśmy na parking, na prawie samym końcu miejscowości. Dalej były tylko szlabany i możliwość wjazdu dla mieszkańców. Oprócz nas stał jeszcze samochód, a za nami dojechały kolejne dwa na śląskich rejestracjach.

Na żadnym parkingu, na jakim staliśmy, nie spotkaliśmy samochodów z naszymi lub sąsiednimi numerami na tablicach rejestracyjnych. Jeśli ktoś będzie w górach i zobaczy naszego Fiata z początkiem KBR, to możliwe, że się spotkamy na szlaku. Miło by było spotkać w górach czytelników naszej strony.

Stacja turystyczna Słowianka

Gotowi do drogi ruszyliśmy na czarny szlak. Prowadzi on najpierw do stacji turystycznej Słowianka, godzinę czasu. Na początku musieliśmy poradzić sobie z błotem. Droga była rozmoczona i rozjeżdżona przez ciężkie sprzęty. Jakoś daliśmy radę i pomału dotarliśmy do stacji. Siedziało tam już dwóch chłopaków, których widzieliśmy na parkingu.

Przy końcu wycieczki okazało się, że robili taką samą trasę jak i my. Odcinek, który do tej pory przemierzaliśmy, nie jest zbyt trudny. Dopiero podejście pod jeden z większych szczytów Beskidu Żywieckiego – Romankę (1366), może człowieka zmęczyć.

Nim jeszcze zaczęliśmy ten trudny odcinek trasy, to spotkaliśmy się na szlaku z koniem… Jeśli ktoś nie wierzy, to zdjęcie wszystko wyjaśni :). Byliśmy trochę zdziwieni tak jak i inni, ale koń przeszedł z nami kilkadziesiąt metrów i został.

Podeszliśmy do rozejścia się szlaków w kierunku Romanki i Rysianki na Suchy Groń (868). Chociaż wiele osób wybierało szlak czerwony, od razu na Rysiankę, to my jako nieliczni chcieliśmy przejść dłuższą trasą.

Od tego miejsca trochę się zmęczyliśmy, ale za plecami rozciągały się piękne panoramy. W połowie podejścia, po wejściu do Rezerwatu Romanka mogliśmy zobaczyć ciekawe zjawiska przyrodnicze.

Góra Romanka w Beskidzie Żywieckim

Szczyt Romanki jest zalesiony i oznakowany wyłącznie tabliczką „Rezerwat Przyrody Romanka”. Właściwa tabliczka na drzewie jest niestety złamana. Co ciekawe, Romanka była jednym z pierwszych odwiedzanych przez turystów szczytów w Beskidzie Żywieckim. Na górę możemy dotrzeć z kilku stron:

  1. Szlakiem niebieskim z Sopotni Małej,
  2. Szlakiem czarnym i niebieskiej z Sopotni Wielkiej,
  3. Szlakiem niebieskim z Bystrej,
  4. Szlakiem żółtym od Hali Rysianki.

Godzinne przejście z Romanki na Rysiankę, otwiera nam widoki na masyw Pilska i Babiej Góry. Widoczne są także Tatry, jednak to nie są te widoki, jakie mieliśmy z Baraniej Góry i Wielkiej Rycerzowej.

Pogodowej bajki nie było, jednak każda pogoda ma swoje plusy i minusy. Na pierwszą halę dotarliśmy po godzinie 11. Tłumy ludzi okupowały schronisko. My początkowo usadowiliśmy się na ławkach obok schroniska, jednak, żeby pobyć chwilę w ciszy, przenieśliśmy się nad schronisko. Tam nie było nikogo, może dlatego, że widać stamtąd tylko Pilsko. Przy występującej inwersji z Rysianki i Lipowskiej kapitalnie widać Tatry.

Czas przejścia między dwoma schroniskami to zaledwie 15 minut. Podczas tej drogi mamy piękny widok na góry słowackie.

Od pierwszej hali zmieniliśmy szlak na zielony i on doprowadził nas najpierw do Lipowskiej, a później głównie przez las do Boraczej. Na Lipowską jeszcze dochodzili ludzie, ale były to już tylko pojedyncze osoby. Natomiast na Boraczej mieliśmy chyba przewagę samochodów, niż turystów. Tutaj znowu spotkaliśmy tych chłopaków co przedtem, a na koniec widzieliśmy się jeszcze z nimi na parkingu.

Szlak czarny od schroniska to najpierw droga gruntowa, a później betonowa. Ten ostatni odcinek jest najmniej ciekawy, ponieważ widoków brak, a jeżdżące samochody w niczym nie przypominają górskiej klimatu.

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *