Klimczok
Beskid Śląski,  Podróże z dzieckiem,  Śląskie

Klimczok – góra w Szczyrku i trasa na Szyndzielnię | opisy szlaków

Góra Klimczok to jedno z ciekawszych miejsc na szlakach w Beskidzie Śląskim. W towarzystwie Szyndzielni, na którą można wjechać kolejką, tworzą zgrany duet miejsc bardzo chętnie odwiedzanych na terenie tego pasma górskie. Z Klimczoka i szlaków dojściowych rozciągają się wspaniałe widoki głównie na Skrzyczne, ale także miasta znajdujące się pod górą. Przygotowaliśmy w tym wpisie opisy szlaków z kilku stron. Sprawdź spis treści i wybierz najlepszy dla siebie szlak. Wpis został zaktualizowany w 2020 roku.

Spis treści

Opis szlaku z Bystrej przez Kozią Górkę na Szyndzielnię i Klimczok – trasa z dzieckiem

2019 | Szyndzielnia to szczyt w Beskidzie Śląskim, który znajduje się między schroniskiem Szyndzielnia a schroniskiem na Klimczoku. Nie jest on atrakcyjny, a turyści mijają go, patrząc tylko na tabliczkę z oznaczeniem. Głównym celem są 2 schroniska i szczyt Klimczok – piękny punkt widokowy na Beskidy i Tatry.  

Mapy trasy turystycznej na górę Szyndzielnię i Klimczok

Bystra – Schronisko Stefanka na Koziej Górce – Przełęcz Kołowrót – Schronisko Szyndzielnia – Szczyt Klimczok – Schronisko Klimczok – Bystra

Schronisko Szyndzielnia

Parking w Bystrej

Wycieczkę rozpoczynamy w miejscowości Bystra w pobliżu Bielska-Białej. Tam przy Zajeździe pod Źródłem znajduje się parking na kilkanaście samochodów. O godzinie 7 jest jeszcze pusty, a w Bystrej jest cicho i spokojnie. Pakujemy się i patrzymy za znakami koloru czerwonego. 

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie szyndzielnia0001.jpg

Trasa Bystra – Schronisko Stefanka 

Ruszamy z parkingu w prawo za kolorem czerwonym. Idziemy 10 minut asfaltem i mijamy ostatnie domy. Przechodzimy przez szlaban i zdobywamy wysokość, idąc między drzewami. Po kilkunastu minutach dochodzimy na Równię 610 m n.p.m. Czerwony szlak biegnie dalej do Bielska-Białej, a my skręcamy w prawo na kolor niebieski do Schroniska Stefanka. Podejście nie jest zbyt trudne, dlatego szybko przechodzimy ten krótki odcinek. Jesteśmy na miejscu o 8:40, a obiekt otwierają o 9. Spotykamy tam gościa, z którym rozmawiamy kilka minut o górach.

Schronisko Stefanka to przytulny obiekt oferujący zakwaterowanie, wyżywienie, wspaniałe widoki i plac zabaw dla dzieci. Jest to dość popularne miejsce, ponieważ można tam dotrzeć z Bielska-Białej. 

Widoki spod schroniska Stefanka
Schronisko Stefanka

Schronisko Stefanka – Schronisko Szyndzielnia 

Nie zatrzymujemy się tam na długo, tylko kontynuujemy wycieczkę za szlakiem koloru niebieskiego. Zdobywamy Kozią Górę mierzącą 686 m n.p.m. i mijamy trasy rowerowe. Na Przełęczy pod Kozią Górą kończy się szlak niebieski i wchodzimy na żółty, skręcając w lewo. Tam znajduje się drewniana wiata. Przez około 1:30 idziemy kolorem żółtym do Schroniska na Szyndzielni. Spotykamy tylko rowerzystów.

Podejście od Przełęczy Koziej na Kołowrót 798 m n.p.m. jest jeszcze w miarę łagodne, ale z Przełęczy Kołowrót do schroniska to ostre i wymagające podejście. Dopiero po dojściu szlaku idącego spod kolejki robi się luźniej i pojawia się sporo osób. Po kilku kilometrach dochodzimy do Schroniska na Szyndzielni. Panuje tam względny spokój, dlatego w bufecie jest okazja spróbować schroniskowej kuchni i zakupić żurek. Wszyscy coś zamawiają i idą jeść na zewnątrz, a my zostajemy w środku. 

Widok z Koziej Górki
Droga na Przełęcz Kołowrót
Dojście na Szyndzielnię

Jakim szlakiem jeszcze można dotrzeć na Szyndzielnię?

Oprócz tym szlakiem, który znajduje się opisany powyżej, do Schroniska Szyndzielnia można dotrzeć kolorem żółtym z Doliny Wapienicy, zielonym i czerwonym z Bielska-Białej w pobliżu kolejki oraz czerwonym i żółtym od strony Klimczoka i Przełęczy Kowiorek. Każdy z nich jest atrakcyjny na swój sposób. My polecamy od strony Klimczoka.  

Schronisko na Szyndzielni
Schronisko Szyndzielnia

Szyndzielnia kolejka 

Kilka minut od schroniska znajduje się kolejka, która wywozi turystów z Olszówki Górnej – dzielnicy Bielska-Białej. Jest to bardzo popularny sposób dotarcia na górę. Widać to po liczbie turystów spotkanych na tym odcinku. Nie ma co się dziwić, skoro jest komfort z korzystania z przeszklonych gondoli, to turyści korzystają. Przy okazji mogą przez kilka minut podziwiać całą panoramę Bielska-Białej, a trasa wagoników nie jest krótka, mierzy 1810 metrów. 

Jak dojechać?

Kolejka Szyndzielnia dolna stacja znajduje się pod adresem: Aleja Armii Krajowej 366 i to możemy wpisać do wyszukiwarki Google w telefonie i wyznaczyć trasę. Najbliższe parkingi do tejże atrakcji przewidziane są w odległości 1000 metrów i 1400 metrów na terenie firmy ZIAD Bielsko-Biała SA. Musimy się liczyć z opłatą za miejsce, a to 5 złotych za osobówkę i 10 złotych za większe. Jeśli nie jesteś zmotoryzowany mianowicie, w letnie dni dojedziesz tutaj miejskimi autobusami, tzw.: siódemką (linia nr 7). Ale jest jeszcze jedna możliwość, możesz dostać się tutaj za pomocą linii numer 8. 

Cennik i godziny otwarcia 

Podstawowe ceny biletów, to bilet normalny w cenie 18 złotych (w jedną stronę) i 25 złotych (w obie strony). Zaś bilety ulgowe są o kilka złotych tańsze, czyli 14 złotych (w jedną stronę) i 18 złotych (w obie strony). Warto także zaglądnąć na ich stronę i w zależności od tego, jaką mamy sytuację sprawdzić cenę biletu. Są przeróżne dostępne oferty, np.: Normalny Rodzina plus, 3x w górę z rowerem, grupa +20. 

Godziny otwarcia kolejki według zamieszczonej rozpiski na stronie przedstawia się następująco:

  • od września do kwietnia (IX do IV) kursuje do 17:30
  • w pozostałe miesiące, czyli maj sierpień do 19:30.
  • nie jest otwarte dla turystów w pierwszy dzień Bożego Narodzenia. Wielkanoc oraz pierwszy dzień listopada.

Trzeba zwrócić uwagę, że jeśli nie będzie dużo turystów chętnych na wyjazd, kolejka będzie puszczana o konkretnych godzinach. Dla przybliżenia napiszę Wam co nieco na ten temat, sytuacja ma się tak:

  • jeśli jest to poniedziałek, to kursy są w godzinach od 10:00 do 19:30. 
  • w pozostałe dni kursuje w godzinach od 9:00.
  • trzeba pamiętać, że kolej kursuje co 30 minut. 

Wieża widokowa 

Wieża widokowa pod Szyndzielnią to ciekawe miejsce, które odwiedza większość turystów wchodzących z kolejki. Znajduje się ona przy górnej stacji, a sama atrakcja cieszy oko od czterech lat. Z platformy zobaczymy szczyty Beskidu Małego, Śląskiego i Żywieckiego oraz samo miasto znajdujące się u podnóża góry. Opłata za możliwość wyjścia to cztery złote i może odbywać się tylko wtedy, gdy kolejka pracuje. 

Szyndzielnia kolejka

Szyndzielnia kamera

Na stronie internetowej znajduje się zakładka kamera, gdzie możemy podglądnąć widok online. Ciekawe jest to rozwiązanie dla tych, którzy planują urlop lub chcą po prostu poczuć magię góry i obserwują ją sobie z różnych zakątków Polski, ale także i ze świata. My też bardzo często korzystamy z takich rozwiązań. 

Odcinek z Szyndzielni na górę Klimczok

Pakujemy plecak i ruszamy czerwonym szlakiem na Przełęcz Kowiorek 1042 m n.p.m. Żółty i czarny szlak na Klimczok są aktualnie zamknięte, ponieważ trwają tam prace leśne. Idziemy po prostym, czasem lekko podchodząc pod górę. Co ciekawe prognozy pogody zapowiadały opady deszczu. Jeszcze jak jechaliśmy do Bystrej o poranku, to słuchaliśmy, jak w porannej prognozie ubolewali nad deszczowym dniem. Zdobywamy po drodze szczyt Szyndzielnia 1062 m n.p.m., który jest zalesiony i idziemy dalej.

Szczyt Szyndzielnia
Przełęcz pod Klimczokiem

Schronisko pod Klimczokiem bardzo lubimy

Schronisko na Klimczoku jest oddalone od Schroniska PTTK Szyndzielnia o dokładnie jeden kilometr. My ruszając za znakami koloru czerwonego, w kwadrans dotarliśmy do wspomnianego miejsca. Wiele osób wybrało także taki wariant, z czego my nawet nie zatrzymując się, poszliśmy dalej, a oni zdecydowali się na chwilę przerwy przy ławce w pełnym słońcu. Ciekawe jest to miejsce, zważywszy, że jesteśmy w ciągu jednego roku już tutaj drugi raz. Ostatnie nasze wyjście było siedemnastego września 2018 roku. 

Schronisko Klimczok

Zejście z Klimczoka do Bystrej 

Dokładnie rzecz ujmując, to ostatnim odcinkiem było zejście od Schroniska PTTK na Klimczoku do samej miejscowości Bystra na parking. Jest to prawie pięciokilometrowy odcinek podzielony na dwa etapy. Mianowicie, pierwsze jest zejście szlakiem niebieskim do złączenia się ze sobą szlaków różnych kolorów. Odcinek nie jest zbytnio wymagający. No może poza jednym kawałkiem, który znajduje się zaraz szeroką wewnętrzną drogą, jednak ostrożności nigdy za wiele.

W moim przypadku był to malutki kamyczek, który pociągnął mnie do przodu i spowodował upadek. Jednak strasznie tylko to wyglądało. Drugim etapem, znacznie krótszym, bo zaledwie jeden kilometr i sto metrów, wędrujemy za kolorem czerwonym. Nim początkowo zmierzaliśmy, ale teraz to złączyło się w prawdziwą pętlę. Szybko tracimy wysokość. bo w tej części stok jest bardziej nachylony i dochodzimy do samochodu. 

Klimczok - Bystra

Informacje praktyczne dotyczące trasy na Szyndzielnię i Klimczok

  1. parking znajduje się w miejscowości Bystra przy „Zajeździe pod Źródłem”,
  2. cała trasa liczy około 15 kilometrów,
  3. na trasie mamy ponad 700 metrów podejścia,
  4. po drodze odwiedzimy trzy schroniska: Schronisko Stefanka, Schronisko Szyndzielnia i Schronisko Klimczok,
  5. pod Szyndzielnią znajduje się kolejka, którą dowozi turystów w pobliże schroniska,
  6. trasa jest widokowa i dobrze oznaczona, 
  7. Szyndzielnia i Klimczok to bardzo popularne miejsca,

Opis szlaku Szczyrk Biła – Chatka na Klimczoku – Klimczok | trasa z dzieckiem

Po ostatnim kilkudniowym łazikowaniu po Górach Bystrzyckich i Górach Stołowych w Sudetach wyruszyliśmy w nieco mniej odległe pasma górskie, a konkretnie w Beskid Śląski, Beskid Żywiecki i Beskid Mały. Plany mieliśmy już sprecyzowane przed wyjazdem. Najpierw Klimczok, potem Rysianka i Krawców Wierch, a w drodze powrotnej Leskowiec. Wszystkie te szczyty udało nam się zdobyć, a na początku zaczynamy od Beskidu Śląskiego. Tam zatrzymujemy się w Szczyrku i ruszamy na szlak. W kalendarzu 17.09.2018. 

Mapa trasy na górę Klimczok ze Szczyrku Biła

Szczyrk-Biła – Na Pięciu Drogach – droga bez szlaku do koloru żółtego – skręt w lewo na Magurę – Schronisko Klimczok – szczyt Klimczok – Przełęcz Kowiorek (siodło) – w połowie czerwonego odbicie w lewo i zejście bez szlaku do zielonego.

Szczyrk Biła – parking 

Dzielnica Biła w Szczyrku, jest początkiem naszej wycieczki. Miejsce postojowe znajdujemy naprzeciwko miejscowego sklepu spożywczego po drugiej stronie drogi, przy ulicy Jagodowej. Pakujemy się i początkowo przed sobą mamy szlak koloru żółtego i zielonego. Przez dłuższy czas prowadzi nas droga asfaltowa. Po lewej stronie mijamy Beskid Sport Arena, a kawałek wyżej po prawej mamy pętlę autobusową i pierwsze tabliczki na trasie wskazujące dalszą drogę. 

Na Klimczok ze Szczyrku z dzieckiem – szlak zielony 

Asfalt się kończy i wchodzimy na płyty, które wyprowadzają nas poza ostatnie gospodarstwa prosto na leśną ścieżkę. Na Klimczok 1117 m n.p.m. mamy nieco ponad jedną godzinkę, także spokojnym spacerkiem dotrzemy na szczyt w ciągu 2 godzin. Żegnamy ulicę Jagodową, przekraczamy potok, który spływa aż spod samych Trzech Kopców 1082 m n.p.m. i rozpoczynamy lekkie podejście zielonym szlakiem. Trasa prowadzi nas cały czas po szerokiej drodze, która początkowo nie oferuje niczego ciekawego, ale im wyżej wychodzimy, tym robi się ładniej. Pojawiają nam się widoki na sąsiednie wzniesienie, a zwłaszcza na Skrzyczne – najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego. Trasa jest całkiem łatwa, dlatego można wybrać się na nią z dzieckiem.

Siodło pod Klimczokiem 1042 m n.p.m. i Magura 1109 m n.p.m.

Na Pięciu Drogach 943 m n.p.m. łączymy się ze szlakiem niebieskim, który z centrum Szczyrku prowadzi na Siodło pod Klimczokiem 1042 m n.p.m. Mijamy go i bez większych wzniesień kontynuujemy kolorem zielonym. Wycieczkę tym szlakiem można sobie jeszcze bardziej uatrakcyjnić. W miejscu, gdzie mamy ostro skręcić w lewo już na ostatniej prostej przed schroniskiem na Klimczoku idziemy prosto bez szlaku. Łatwo zobaczyć to miejsce na mapie, ale i w terenie.

Co jest w tym takiego atrakcyjnego? Mamy możliwość zdobycia Magury 1109 m n.p.m. i obejrzenia widoków sięgających Małej Fatry. Tuz po dojściu do szlaku żółtego i czerwonego na kamienistej drodze skręcamy w lewo. Kilka metrów podejścia i jesteśmy już na prostej, skąd widoczne jest również miasto Bielsko-Biała. Przy dobrej przejrzystości jest szansa obejrzenia Tatr. Widzieliśmy je kilka lat termu. 

Odwiedzamy schronisko PTTK Klimczok z dzieckiem

Po około 2 godzinach przekraczamy progi schroniska na Klimczoku. Na polu, jak i w środku jest pusto. Całe schronisko dla nas, dlatego korzystamy z tych przywilejów i bez kolejki kupujemy magnes oraz żurek. Rozsiadamy się też tuż przy oknie. W tle słychać regionalną muzykę co nadaje klimatu temu miejscu. Po dłuższej chwili przychodzą kolejne osoby, ale my w tym czasie jesteśmy już gotowi do dalszej drogi. Schronisko na Klimczoku bardzo lubimy. Zawsze jest tutaj cicho i spokojnie. Patrzymy jeszcze dokładnie na mapę, chociaż dobrze wiemy, jak będzie wyglądać nasza dalsza droga. 

Przełęcz Kowiorek, Chatka na Klimczoku i szczyt

Zanim jeszcze rozpoczniemy ostre podejście na Klimczok, to zatrzymamy się na Przełęczy Kowiorek. Inna nazwa tego miejsca to Siodło pod Klimczokiem i spotkany wcześniej szlak niebieski dochodził właśnie do tego miejsca. Przed nami teraz ostatnie podejście już na sam szczyt. W okresie zimowym należy iść przy granicy lasu z powodu narciarzy. Teraz można sobie wybrać optymalne dla siebie podejście. Wyjście na Klimczok zajmuje nam 20 minut. To o 10 minut dłużej niż na tabliczce. Ten czas przeznaczamy na odwiedzenie drewnianej Chatki na Klimczoku. Główną atrakcją tego miejsca jest spora kolekcja kamieni przywiezionych z różnych szczytów Polski oraz całego świata. 

Jesteśmy już na Klimczoku. Szczyt obfituje w piękne widoki, o których się przekonujemy. Wiele osób ruszyło na szlak, żeby przy tak pięknej pogodzie odpocząć w górach. Dobrze widać Skrzyczne – najwyższy szczyt pasma, w którym obecnie jesteśmy, Babią Górę – najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego, a także nieco niższe Pilsko oraz Romankę. Oczywiście tradycyjny widok to schronisko na Klimczoku oraz szczyt Magura. 

Schodzimy z powrotem na Przełęcz Kowiorek. Do wyboru mamy kilka możliwości: Szyndzielnia, Przełęcz Kołowrót, Szczyrk, oraz Przełęcz Karkoszczonka. My skręcamy w prawo, i chwilę maszerujemy czerwonym szlakiem. Potem odbijamy w lewo i idziemy chwilę bez szlaku ostro w dół. Chcemy trafić z powrotem na szlak zielony, którym rano wychodziliśmy na górę i tak się dzieje.


Opis szlak ze Szczyrku na górę Klimczok przez Lanckoronę

2015 | Dwa lata musieliśmy czekać, żeby obejrzeć jakiekolwiek widoki z Klimczoka w Beskidzie Śląskim. W 2013 roku była mgła, w 2014 roku była mgła, tym razem pogoda zapowiadała się idealnie. Wyjechaliśmy z domu na 4 dni w Beskid Śląski i Żywiecki, czyli przenieśliśmy się o ponad 150 kilometrów na zachód. Ogólnie lubimy jeździć w te rejony, bo szlaki są bardzo ciekawe, jest wiele miejsc polecanych przez innych górołazów, a widoki mamy prawie z każdego szczytu. 

Mapa trasy turystycznej na Klimczok

Bystra Śląska – Lanckorona – Magurka – Schronisko Klimczok – szczyt Klimczok – Schronisko Szyndzielnia – Przełecz Kołowrót – odbicie z żółtego szlaku w kierunku Bystrej

Podejście na Lanckoronę

Po ponad 3 godzinach dojeżdżamy do miejscowości Bystra, niedaleko Bielska-Białej. Z domu wyjechaliśmy po godzinie 3, a na miejscu byliśmy przed 7. Baliśmy się o dojazd, bo korki w stronę dużego miasta, jednak porobione ronda, jakieś obwodnice, boczne drogi rozluźniły nieco drogę w stronę Bystrej. Zaparkowaliśmy na parkingu w pobliżu Zajazdu Pod Źródłem, czyli tuż przy powyższym szlakowskazie.

Z tego miejsca, rozpoczyna się bardzo wiele szlaków, między innymi do Wilkowic, Mikuszowic, Szczyrku czy na Klimczok, na który my się wybieraliśmy. Był lekki przymrozek, dlatego ubraliśmy się cieplej. Później się okazało, że to był zły pomysł, bo było gorąco przy podejściu do góry. Przekroczyliśmy most w Bystrej, skręciliśmy w lewo i za kilkaset metrów w prawo. Uszliśmy kawałek i czerwony szlak wszedł do lasku.

Idziemy 30 minut i docieramy na Lanckoronę, na której znajduje się ciekawy ołtarzyk. Szlak niebieski, idący do tej pory razem z nami, obija kilka minut wcześniej w prawo i idzie dołem na Klimczok. Oprócz ołtarza mamy także szlakowskaz i ławeczki. Zasiadamy tam i jemy śniadanie. Po porannej podróży jesteśmy strasznie głodni. Dobrze, że wzięliśmy sobie herbatkę w termosie.

Odcinek na Magurę w masywie Klimczoka

Po 15 minutach wstajemy i wędrujemy dalej czerwonym szlakiem, lekko podchodząc pod górę. Mijamy po drodze trójkę turystów, buszujących w krzakach. Tego co robią, to nie możemy określić. Wychodzimy z bukowego lasu na drogę z widokami po lewej stronie. Widzimy najwyższy szczyt Beskidu Małego – Czupel, bloki Bielska-Białej, miejscowość Wilkowice, jednak to wszystko przykryte jest gęstym smogiem. Wieczorem w TV mówili i pokazywali miasta okryte tym zjawiskiem atmosferycznym.

Idziemy dalej i docieramy do ruin schroniska pod Klimczokiem, których nie widzimy, więc nie wiemy, czy tam są, czy nie. Może jak ktoś był, to nam powie :). Dochodzi tutaj szlak żółty z Chaty na Groniu. Skręcamy w prawo i pniemy się po kamieniach w okolice Magury. Za nami zostawiamy fantastyczne widoki na Babią Górę, Pilsko, Tatry i Skrzyczne, które pojawia się dopiero nieco wyżej.

Idziemy w stronę Magury i przystajemy na chwilę. Kładziemy się na ziemi i leżymy. Jest cudownie. Nigdzie się nie spieszymy. Jest cisza i spokój. Delektujemy się dniem wolnym od pracy, którego możemy wykorzystać na górską wyprawę. Popijając mineralną, patrzymy, jak samolot przecina niebo i zastanawiamy się, gdzie może lecieć.

🙂

Magura w masywie Klimczoka

Po 10 minutach jesteśmy na Magurze. Jest ona nieco niższa od Klimczoka, zaledwie o kilka metrów. Tabliczka na szczycie jest tak wysoko zawieszona, że nikt do niej nie dostanie. W Beskidzie Małym chyba się już z takim czymś spotkaliśmy.

15 minut od tego wzniesienia jest Schronisko PTTK Klimczok, do którego dość szybko docieramy. Mijamy Goprówkę i stajemy przed budynkiem, witając się z trzema kobietkami, które popijają herbatkę. Włazimy do środka w celu podbicia pieczątek. W schronisku jedna osoba je jakieś ciastko. My wyciągamy książeczki, zostawiamy wizytówki i dzwonimy dzwonkiem po obsługę, która pewnie za kilka chwil, sprzeda nam przepiękną pocztówkę z tego miejsca. Mija kilka sekund i młoda, piękna dziewczyna z uśmiechem na twarzy daje nam pocztówkę. Obsługa była tak mija, że jeszcze nigdy z taką się nie spotkaliśmy, będąc w obiektach PTTK. W większości czuć obojętność albo złość, że się przyszło.

Po chwili wychodzimy i stajemy przy tabliczkach. Kierujemy się na Klimczok czarnym szlakiem. Żegnamy się z przytulnym schroniskiem i schodzimy na dół, widząc już przed oczami górujący szczyt.

Podejście na szczyt

Turyści zaczynają wychodzić na szlak. Jest ich dość sporo i dziwimy się, że w czwartek ktoś wyszedł w góry. Zaczyna się ostre podejście. Jakoś podczas poprzednich wizyt i mgieł było łatwiej, bo nic nie widzieliśmy. Co jakiś czas odwracamy głowy, oglądamy widoki i czekamy na te Tatry, które podobno z Klimczoka widać. Wreszcie po 10 minutach jesteśmy przy przekaźniku i polskiej fladze. Siadamy na ławeczce i jemy obiadek, czyli to samo co na śniadanie – chleb z pasztecikiem pieczonym.

Po kilku minutach dwójka gości, prosi nas o wykonanie zdjęcia. Daje do ręki telefon. Taaak. Człowiek ma zwykły stary telefon i smartfonami się nie umie posługiwać. No ale jakoś udało mi się kilka zdjęć wykonać :). Szczęśliwi, że zdjęcia wyszły, bardzo nam dziękują i kierują się w dół. Życzymy sobie udanej dalszej drogi.

Powoli zbieramy się do dalszej drogi. Żółtym szlakiem zmierzamy na Szyndzielnię, do kolejnego schroniska. Schodzimy kamienistą drogą. Mijamy rowerzystów, piechurów, psy. Wszyscy chcą zobaczyć, co kryje w sobie Beskid Śląski. Po chwili jesteśmy już przed budynkiem. Ludzi jest o wiele więcej, bo kilka minut od schroniska PTTK jest kolejka, którą można wyjechać.

Wchodzimy do środka tylko na chwilę po pieczątki. Ten budynek już nie ma takiego klimatu, ale nie mamy do niego żadnych zastrzeżeń. Widoki spod obiektu są bardzo okazałe. Szukamy tej nowej wieży widokowej, którą gdzieś tutaj podobno wybudowano. Może jest gdzieś niżej. Kierujemy się w dół do górnej stacji kolejki. Może tam się znajduje.

Angelika robi zdjęcia, a ja patrzę na zbliżających się turystów. Przyglądam się bliżej i mówię do Żelki. Patrz!. Góry Bez Cenzury idą, a dokładnie Mateusz Ficoń z Klubu Fotograficznego PTTK. Poznajemy go po fikuśnym kapelusiku. Zaraz docierają jego znajomi. Chwilę gadamy i robimy wspólne zdjęcie na pamiątkę. Góry są jednak małe. To było przyjemne spotkanie :). Ogólnie Góry Bez Cenzury to bardzo pozytywna i wesoła grupa młodych ludzi z okolic Żywca, która tak jak my ma wielką górską pasję i często w miarę możliwość zdziera buty na górskich drogach. 

Góry Bez Cenzury i mynaszlaku.pl :)

Górna stacji kolejki na Szyndzielni

Żegnamy się i idziemy dalej do górnej stacji kolejki na Szyndzielni. Jeeeeest!. Mamy wieżę. Idziemy w jej kierunku. Pfff. Okazuje się, że jeszcze trzeba płacić, żeby na nią wyjść. No to podziękujemy. Kupimy za to chleb na jutro :).

Pokornie wracamy do momentu, w którym szlak żółty poszedł na dół. Przez piękny jesienny las dochodzimy na Przełęcz Kołowrót, a dalej zdobywamy szczyt o takiej samej nazwie. Lekko podchodzimy do góry. Ludzie dalej idą w stronę Szyndzielni i Klimczoka. Takiego pięknego dnia nie wolno zmarnować.

Dalej idąc szlakiem żółtym i dość ostro schodząc na dół, dochodzimy do Przełęczy Koziej, na której odbijamy w prawo na zwykłą drogę, już bez oznaczeń. Chcemy szybko zejść sobie do Bystrej. Idziemy przez kilkanaście minut przez las i wychodzimy koło domów, a za chwilę coraz ładniejsza droga wyprowadza nas na asfalt. Skręcamy w lewo i zmierzamy kilkanaście minut do samochodu.

Przebieramy się i jedziemy w stronę Wisły. Jedyną rzeczą, której nie odmówimy sobie będąc w tych rejonach, to pizza z Wisły z pizzerii Coloratta. Takiej pizzy jak tam to nigdzie nie zjecie. Bierzemy na wynos, patrzymy co się zmieniło w okolicy i jedziemy w Beskid Żywiecki do małej miejscowości Ujsoły, w których mamy nocleg u naszej kochanej Pani Ewy, u której będziemy bodajże po raz czwarty albo piąty. Najlepszy nocleg, w jakim kiedykolwiek byliśmy, a jak wiecie, jest ich dużo. Będąc tam, czujemy się jak w domu, bo panuje świetna atmosfera. Polecamy jeszcze bardziej niż pizzę. Właśnie! – jemy pizzę oczywiście :).


Opis szlaku ze Szczyrku na górę Klimczok i na Szyndzielnię

2013 | Nasz kolejny dłuższy pobyt w Beskidzie Śląskim rozpoczęliśmy od wyjścia na bardzo popularną wśród spacerowiczów górę Klimczok (1117). Nie jest to duże wzniesienie, jednak jedno z najwyższych, które mieliśmy w planach zobaczyć i zdobyć. Po raz kolejny z domu musieliśmy wyjechać o 4 rano, żeby w Szczyrku być około godziny 7. Dojechaliśmy spokojnie na miejsce i zaczęliśmy się pakować do wejścia na szlak.

Mapa trasy turystycznej na szczyt Klimczok

Szczyrk – Siodło pod Klimczokiem – Szczyt Klimczok – Schronisko na Szyndzielni – Schronisko Klimczok – Chata Wuja Toma na Przełęczy Karkoszczonka – Szczyrk

Z parkingiem w Szczyrku nie ma problemu, ponieważ samochód można zostawić na miejscach wytyczonych na chodniku. My zaparkowaliśmy zaraz przy węźle szlaków, żeby daleko nie chodzić, a wracaliśmy później w to samo miejsce.

Klimczok Szczyrk

Sanktuarium Matki Bożej na Górce w Szczyrku

Wybraliśmy trasę koloru niebieskiego. Odbiliśmy z głównej drogi w lewo i najpierw szliśmy ze szlakami niebieskim i zielonym. Na początek trzeba było dojść do sanktuarium Matki Bożej na Górce (25 minut). Jest to odcinek, w którym idziemy cały czas po asfalcie. Widoków tego dnia nie mieliśmy. Mówi się trudno i idzie się dalej. Zaraz przy kościele natknęliśmy się na szlakowskaz, który pokierował nas dalej szlakiem niebieskim (55 minut) i czarnym dalej po drodze betonowej. Chwilę potem kolor czarny odbija w kierunku miejscowości Bystra i zanika pośród domów.

Jak wygląda szlak na Klimczok ze Szczyrku?

My dalej zmierzamy ku górze. Asfalt wreszcie się kończy i zaczynają się betonowe płyty, które również nie prowadzą za długo. Po jakimś czasie jesteśmy już na drodze gruntowej i tutaj spotykamy pierwszych turystów – również idą w kierunku Klimczoka, tym samym szlakiem co my. Po dojściu do miejsca o nazwie „Na pięciu drogach” musimy dokonać wyboru. Albo wędrujemy dalej 25 minut niebieskim na przełęcz pod naszym upragnionym szczytem, albo zmieniamy trasę na zieloną i po 20 minutach jesteśmy w schronisku, no i zostaje nam jeszcze jedna opcja powrotu do Szczyrku również kolorem zielonym (1 godzina 15 minut).

Szlak na klimczok

My nie zmieniamy naszych planów i musimy się trochę napocić, żeby dotrzeć do Przełęczy pod Klimczokiem (1042).  Tutaj napotykamy gęstą mgłę, że ciężko obrać dobry kierunek, a naszym jest dziesięciominutowe podejście kolorem czarnym na szczyt. Mija może więcej niż 10 minut i jesteśmy na szczycie.

Trasa na klimczok

Szczyt Klimczok mierzy 1117 m n.p.m.

Nic nie widać, więc nie możemy powiedzieć, jakie widoki mamy przed sobą. Naszym oczom ukazuje się kolejny szlakowskaz, wieża przekaźnikowa i flaga z napisem „Klimczok 1117 m n.p.m.

Klimczok szyndzielnia

Schronisko PTTK na Szyndzielni

Obliczamy czas naszej podróży i wybieramy, że nie pójdziemy do schroniska na Błatniej tylko na Klimczok i Szyndzielnię (1028). Idziemy około 40 minut szlakiem żółtym, po 30 minutach zdobywamy szczyt, a chwilę później dochodzimy do schroniska PTTK na Szyndzielni.

Góra klimczok

Schronisko robi na nas duże wrażenie. W środku panuje cisza, w bufecie siedzi kilka osób. Kupujemy znaczki turystyczne i żegnając się, dostajemy jeszcze kieszonkowy kalendarzyk z logiem schroniska. Po odpoczynku wracamy najpierw szlakiem żółtym, a następnie czarnym i kierujemy się w stronę drugiego schroniska – na Klimczoku.

Klimczok przy Szyndzielni

Mijamy jeszcze po drodze szczyt i przełęcz i docieramy na miejsce. Tutaj już jest głośno od samego wejścia, a to za sprawą dzieci, których było tam wyjątkowo dużo. Siedząc w ciepełku, zmieniliśmy lekko naszą dalszą trasę. Mieliśmy wracać do Szczyrku ze znakami zielonymi, jednak chcieliśmy jeszcze zahaczyć o Chatę Wuja Toma, która znajduje się na ścieżce czerwonej.

Wejście na Klimczok

Trasa na górę Klimczok: podsumowanie

Nie jest to wcale dłuższa droga, a chętnie chcieliśmy odwiedzić kolejne ciekawe miejsce. Schodząc na dół, tak jakby mgła się nieco unosiła i czasem wyglądało słońce. Nie było go za dużo, ale zawsze to coś. 45 minut trwało nasze zejście do chaty i na zlokalizowaną trochę wyżej Przełęcz Karkoszczonkę (736). Tutaj chyba byliśmy najkrócej i zejście do Szczyrku trwało może 40 minut, cały czas betonowymi płytami i drogą. Przy samochodzie byliśmy po godzinie 14. Krajobrazów nie pooglądaliśmy, ale nie ważne jest to, co się widzi, ale to, co się czuje, a czuliśmy się tego dnia fantastycznie. Nie mogliśmy już się doczekać kolejnych wypraw, a tymczasem czekała nas podróż do sąsiedniej Wisły do miejsca noclegowego.

3 komentarze

  • wpogonizapieczatka.pl

    Na Klimczoku znowu mgła. Zaczynam podejrzewać, że ona nigdy nie znika 😉 Ale to dobra pogoda na te rejony, bo wtedy nie ma tłoku – kiedy zaświeci trochę słońca to w okolicy roi się od ludzi, który wjechali wyciągiem z Bielska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *